This is default featured slide 1 title

This is default featured slide 2 title

This is default featured slide 3 title

This is default featured slide 4 title

This is default featured slide 5 title

Co się stało z Ludwikiem Karolem?

Być może gdzieś na świecie żyją jeszcze spadkobiercy wielkiej fortuny francuskiej rodziny królewskiej Burbonów. Są jednak zupełnie nieznani, co więcej, nieświadomi swych praw do majątku i sławy wielkich przodków. Mogą to być potomkowie delfina, Ludwika Karola, syna Ludwika XVI i Marii Antoniny. Ludwik Karol był następcą tronu francuskiego. „U- marł”, jak podano, w 1795 roku.
Kiedy w 1793 roku króla i królową stracono na gilotynie, ich syn Ludwik Karol został wtrącony do więzienia, gdzie oczekiwał decyzji co do swego dalszego losu. Siedemnaście miesięcy później oficjalnie podano do wiadomości publicznej, że młody książę umarł. Miał wówczas zaledwie dziesięć lat. Pięć osób wzięło udział w identyfikacji zwłok delfina, potwierdzając tożsamość chłopca. Dziwna rzecz jednak wyszła na jaw. Otóż żadna z tych osób nie widziała chłopca, gdy jeszcze żył. Siostra Ludwika Karola, którą przetrzymywano w tym samym więzieniu, nie brała udziału w identyfikacji. W czasie pogrzebu wielu ludzi dziwił fakt, że małemu chłopcu zrobiono tak wielką trumnę. Znacznie później, kiedy pogłoski i dowody zaczęły układać się w całość, szerzyły się podejrzenia i w końcu uznano, że doszło do „zamiany” ciała.

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn

Vicars wpadł we wściekłość i kategorycznie odmówił

Następnie zignorował całkowicie komisję śledczą, którą powołano w styczniu do zbadania afery z klejnotami. Komisja zarzuciła Vicarsowi poważne zaniedbania w pełnieniu obowiązków i lekceważenie powinności, zażądała także, aby zdjęto go z funkcji strażnika skarbca. Tragicznie potoczyły się dalsze losy wszystkich czterech osób związanych z aferą kradzieży. Ben- net-Goldney zginął w wypadku samochodowym, Ma- honey został zastrzelony na polowaniu. Shackleton znalazł się w więzieniu, oskarżony o przywłaszczenie mienia pewnej starej kobiety. Kiedy po pewnym czasie wyszedł na wolność, wszelki słuch o nim zaginął. Również główny bohater, Vicars, zniknął w sposób tajemniczy i nigdy nie wyjaśniony. 14 kwietnia 1921 roku znaleziono go martwego w ogrodzie domu w County Kerry. W ciele tkwiły kule z rewolweru. Obok ktoś pozostawił kartkę z napisem: „Szpieg. Donosiciele, miejcie się na baczności. IRA nie przebacza”. Jednak Irlandzka Armia Republikańska wyparła się tej sprawy i twierdziła stanowczo, że nie miała nic wspólnego z zabójstwem Vicarsa. Warto wspomnieć, że większość społeczeństwa irlandzkiego wierzyła w niewinność Vicarsa w aferze z kradzieżą klejnotów. Powszechnie uważano, że został potraktowany zbyt srogo i niesprawiedliwie. Nigdy nie natrafiono na ślad zaginionych klejnotów. Należy też sądzić, że nie uda się już wykryć, kim był złodziej słynnego skarbu. Pozostanie to zagadką na zawsze, jedną z nie wyjaśnionych afer kryminalnych w historii Anglii.

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn

Stawić się

Tego samego dnia po południu służący nazwiskiem Stivey został wezwany przez Vicarsa. Stawił się w pokoju, w którym Vicars i Mahoney badali złoty łańcuch od Orderu Świętego Patryka. Dwaj mężczyźni wręczyli Stiveyowi klucz od sejfu i polecili, aby zaniósł łańcuch do skarbca, gdzie przechowywano pozostałe kosztowności. Służący odszedł, aby spełnić polecenie. Ale już za chwilę przybiegł z powrotem z alarmującą wiadomością: sejf z klejnotami nie był zamknięty! Bez zwłoki sir Arthur Vicars udał się do wieży, aby sprawdzić tę informację. Po przybyciu na miejsce z przerażeniem zobaczył, co się stało, i wykrzyknął: – Mój Boże, zginęły klejnoty królewskie! Policja prowadząca śledztwo stwierdziła później, że sprawca kradzieży musiał spędzić co najmniej dziesięć minut w skarbcu. Tyle bowiem czasu potrzebował, aby odkręcić klejnoty z kaset, do których były przymocowane, i ich nie uszkodzić. Bez wątpienia człowiek ten musiał być dobrze znany służbie zamkowej i jego obecność nie budziła podejrzeń, wręcz nie zwrócono na niego uwagi. Po miesiącu śledztwa Scotland Yard wytypował głównego podejrzanego i przygotował raport, w którym podał jego nazwisko. Z niezrozumiałych i nieznanych przyczyn tekst raportu został zatajony. Na jesieni tego samego roku Edward VII zażądał, aby wszyscy czterej ludzie odpowiedzialni za bezpieczeństwo klejnotów, podali się do dymisji. Usłyszawszy to,

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn
error: Content is protected !!